Аннотация: Styczeń 1951. ZSRR podnosi się po krwawej II wojnie światowej. Budowane są różne fabryki i zakłady. Różne historie rozwijają się z własnymi przygodami.
STALIN -PUTIN I STYCZNIOWY MROZ
ADNOTACJA
Styczeń 1951. ZSRR podnosi się po krwawej II wojnie światowej. Budowane są różne fabryki i zakłady. Różne historie rozwijają się z własnymi przygodami.
ROZDZIAŁ NR 1.
Obchodziliśmy więc Nowy Rok i prawosławne Boże Narodzenie z wielką pompą. Stalin i Putin byli bardzo zadowoleni ze świąt. Można powiedzieć, że podnieśli się na duchu. Kraj się odbudowuje i na razie panuje pokój. I można powiedzieć, że wszystko jest w porządku i radośnie. Ma się nawet ochotę skakać z radości i śmiać się. Chociaż trochę się starzejesz. I powinieneś zachowywać się bardziej przyzwoicie. Przywódca ZSRR wspomina swoją przeszłość, również dość burzliwą. Wtedy rządził Rosją.
Z jednej strony miał szczęście, ale z drugiej strony była też praca i czasami ryzykowne kroki.
W szczególności decyzja o rozpoczęciu ofensywy na wioski wahhabickie w Dagestanie mogła wywołać ogromny wybuch w tym zubożałym i gęsto zaludnionym regionie. Co więcej, poważna wojna z Czeczenią była przedsięwzięciem niezwykle ryzykownym.
Mogliśmy skończyć z drugim Afganistanem, a nawet gorzej. No cóż, to odległa przeszłość. Bardziej współczesna była wojna z Ukrainą, której nawet nie chcę pamiętać. Tak, musieli się tak ujawnić.
Stalin-Putin westchnął i popijał herbatę z cytryną. Może tak będzie łatwiej. Czego on właściwie chciał? W tym alternatywnym świecie Hitler rządzi i podbił większość planety.
Stalin i Putin mają jeden cel: uniknąć wojny i przetrwać. I na razie wszystkie działania reżimu zmierzają właśnie w tym kierunku. I nie byłoby złym pomysłem zdobycie bomby atomowej.
A może obejrzysz film dla rozrywki? To pozwoli ci oderwać się od codziennej harówki.
A dlaczego nie spróbować filmu? Zwłaszcza, że nauczyli się już filmować w kolorze.
Na przykład nie musi to być koniecznie opowieść o wojnie, może to być coś fikcyjnego.
A Stalin-Putin położył się na miękkiej kanapie i, popijając słabe, słodkie wino, zaczął obserwować.
W tym przypadku rzeczywiście oglądał bajkę nakręconą w kolorze.
Akcja rozgrywała się w pewnym niemieckim mieście w średniowieczu.
W szczególności prowadzono procesję dziewcząt i młodych kobiet. Miały na sobie podarte, zniszczone suknie i były boso. Jedna z nich jednak się wyróżniała. Jej sukienka była skromna, ale bardzo krótka, zaledwie mini, coś nietypowego dla średniowiecza. To ją wyróżniało, odsłaniając nagie, opalone, muskularne i wręcz uwodzicielskie nogi.
A sama dziewczyna jest całkiem piękna - naturalna blondynka, z długimi, lekko złotymi i lekko kręconymi włosami. A jej twarz jest tak wyrazista, że od razu widać, że nie jest zwykłą dziewczyną. Wygląda jak księżniczka, boso, w krótkiej, skromnej sukience, w biegu.
Stalin-Putin, patrząc na nią, poczuł dreszcz emocji i pożądanie - coś, co rzadko się zdarza, gdy ciało ma ponad siedemdziesiąt lat, a dusza jest jeszcze starsza. Przecież sam Putin w chwili śmierci był jeszcze starszy niż Stalin w historii i niemal dogonił Breżniewa. Ale siły wyższe powiedziały mu wtedy: "Dość, Władimirze. Wiele namieszałeś w tej epoce; zrób więcej w następnej". I może słusznie, że zakończyli jego panowanie, gdy Rosji rzeczywiście groził rozpad, ale stworzyli jeszcze większy chaos i niezgodę w innym wszechświecie.
Stalin-Putin westchnął... Zamiast płynąć z prądem i stać się lepszym Stalinem, polegając na swojej wiedzy o przyszłości, postanowił ukarać Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. I bądźmy szczerzy - udało mu się! Ale III Rzesza, pochłonąwszy tak ogromny potencjał, stała się zbyt potężna.
Ale nawet tutaj fortuna, która bardzo sprzyjała Putinowi, przyszła mu z pomocą i Hitler najechał Japonię. W rezultacie niemal pokonany ZSRR zdołał zachować część swojego terytorium. Udało mu się nawet odzyskać to, co zajęła Japonia, a także południowy Sachalin i Wyspy Kurylskie. To jest osiągnięcie.
Co więcej, Hitler zezwolił na utworzenie korytarza do Moskwy i wycofał swoje wojska z częściowo już zdobytego miasta. W ten sposób Stalin i Putin zachowali władzę.
Następnie Hitler przeprowadził jeszcze kilka operacji, przejmując to, czego nie udało mu się zdobyć.
A dziś pozostała jedynie Finlandia, obejmująca część północnych terytoriów ZSRR, a także Rumunię, Węgry, Bułgarię, Chorwację i posiadłości kolonialne w Rosji.
Ale wszystkie te kraje weszły w strefę supermarketów i były całkowicie zależne od Trzeciej Rzeszy. Dlatego Adolf Hitler na razie nie spieszy się z ich zajęciem. Tymczasem Stalin i Putin mają chwilę wytchnienia. A ZSRR się odbudowuje. To prawda, to walka, a oni wciąż muszą płacić reparacje Trzeciej Rzeszy.
Poza tym istnieją ograniczenia dotyczące broni. Choć czołgi nadal można budować, nawet nowe, bomba atomowa jest surowo zakazana! Ale wciąż potajemnie próbują coś zrobić, choć ściśle tajnie, co oznacza bardzo powolne działanie.
Biorąc pod uwagę charakter Hitlera, kilka głowic nuklearnych go nie odstraszy; mogliby nawet poświęcić własne. Potrzebne do tego pociski byłyby dość potężne, a bombowce nie dosięgłyby Berlina - Niemcy mają o wiele za silną obronę przeciwlotniczą, radary i myśliwce odrzutowe. Samoloty są wyposażone nawet w dziewięć dział, zdolnych do atakowania celów naziemnych i powietrznych.
Dlatego nie warto wtrącać się w wasze sprawy, a Stalin-Putin na razie po prostu próbuje przetrwać.
Film jest dość interesujący. Dziewczęta i młode kobiety idą strzeżoną ścieżką. Ich bose stopy, nagie i bezbronne, stąpają po dużych kamykach i ostrych kamieniach średniowiecznych dróg. Ich stopy są pokazane w zbliżeniu, gdy stąpają po ostrych kamieniach. Dotyczy to zwłaszcza blondynek. Widać wyraźnie, że chodzi boso od miesięcy, a stąpnięcie po ostrych kamieniach wcale nie boli. Jej stopy są zrogowaciałe, nogi opalone; widać, że jest w takim stanie prawie przez cały rok, bo zdarza jej się otulić zimnem. Ale jej nogi są piękne i uwodzicielskie, bardzo wdzięczne, a ich kształt wcale nie jest szorstki.
Stalin-Putin, patrząc znów na jej nogi, podnieca się. Potrafiła nawet wskrzesić zmarłego z łóżka. I taka seksowna... Skąd wzięli taką artystkę?
Dziewczęta i młode kobiety idą. Czasem są chłostane, a płeć piękna krzyczy.
Stalin i Putin zastanawiali się: "Dlaczego tak jest?". Zostali schwytani i wyprowadzeni, jakby byli prawowitą zdobyczą. Wszystkie dziewczęta i młode kobiety były piękne, ale biednie ubrane i zazwyczaj boso.
Oto są przy bramie, gdzie strażnicy sprawdzają towar. Dzieci biegają, również półnagie i boso. Nawiasem mówiąc, to najprawdopodobniej południe Niemiec - lato jest ciepłe i przyjemnie jest chodzić boso w taką pogodę. Jeden z żołnierzy woła blondynkę. Chwyta ją za brodę i próbuje obejrzeć jej zęby. Dziewczyna kopie. Słychać chichoty. To naprawdę zabawne. A potem prowadzą ich do miasta. I znowu dziewczyny idą, klepiąc się po bosych stopach. Są tak piękne, że nie sposób ich opisać słowami. Stalin-Putin woła dziewczynę do siebie. Pożądanie się obudziło i trzeba je złapać, inaczej, gdy przekroczy się siedemdziesiątkę, pożądanie, które je obudziło, może zniknąć. A komsomolska w krótkiej spódniczce o wyrzeźbionych kształtach podbiega do niego, pokazując bose stopy.
Stalin-Putin zaczyna ją pieścić i obmacywać, cały czas oglądając film. Trzeba przyznać, że współczesna wojna z czołgami i samolotami jest męcząca, a starożytność kusząca.
Dziewczyny rzeczywiście wyprowadzają na peron. Podobno mają zamiar sprzedać niewolnice. Oczywiście, to nie wschodni bazar i nie są rozebrane do naga. Ale mężczyźni mogą ich dotykać i zaglądać im do ust.
Mężczyźni obmacują jej stopy. Blondynka jest najbardziej uderzająca i najpiękniejsza z nich. A potem chwytają ją za gołą, opaloną podeszwę i zaczynają ją ugniatać i łaskotać. Trzeba przyznać, że to całkiem zabawne.
Stalin-Putin zauważył:
- To jest świetne! Dawno nie widziałem takiego filmu! Filmy o bosonogich pionierach kręcą się tylko w krótkich metrażach.
Dziewczyna z Komsomołu odpowiedziała:
- Czego pan sobie życzy, panie?
Stalin-Putin wyraził sprzeciw:
"Nie jestem panem, jestem towarzyszem! A bycie towarzyszem jest lepsze niż bycie panem! To tak, jakby pan oznaczał krwiopijcę i wyzyskiwacza!"
Dziewczyna wykrzyknęła:
- Masz rację, towarzyszu Stalinie!
Przywódca ZSRR zauważył:
- A teraz przynieś mi porcję czebureki z wieprzowiną i czosnkiem.
Dziewczyna rzuciła się do biegu, a jej gołe, różowe obcasy błyszczały. Stalin-Putin uwielbiał patrzeć na gołe obcasy dziewcząt. Dlatego nawet w styczniu pokojówki chodziły boso. I stąpały cicho i bezszelestnie. Co więcej, w rezydencji Stalina-Putina jest dość ciepło, a podłoga jest ogrzewana, więc dziewczętom jest wygodnie.
Istnieje teoria, częściowo potwierdzona praktyką, że obecność starszego mężczyzny wśród młodych dziewcząt odmładza ich organizm za pomocą bioprądów.
Dziewczyny są świetne. Właśnie wtedy na ekranie wybuchła jakaś bójka. Najwyraźniej przywódca bandytów próbował uratować blondynkę. Strażników było jednak mnóstwo. A blondynka najwyraźniej też nie była zachwycona dzieleniem łóżka z bandytami. I nie rzuciła się w ramiona wodza.
I całkiem na czasie, do walki wkraczają posiłki, całkiem piękne i spektakularne. Jest nawet oddział dowodzony przez rycerza. A bandyci, zdając sobie sprawę, że ich sprawa jest przegrana, wycofują się.
Dziewczęta i młode kobiety zostają aresztowane i prowadzone do twierdzy pod silną strażą.
Tam prowadzą ich do dużej komnaty z rozrzuconą słomą. Dziewczęta i młode kobiety kładą się na słomie. Blondynka, z bosymi stopami w górze, rozmawia z młodą kobietą o czymś.
Obie leżą na słomie. Kobieta, z którą rozmawia, również ma bose stopy, ale jej spódnica nie jest aż tak krótka, bardziej typowa dla średniowiecza.
Rozmawiali o tym, że więzienie jest nudne, ale irytujących mężczyzn było mniej.
Blondynka jest piękna, a jej nogi są wyraźnie widoczne, łącznie z kolanami. Pozostałe kobiety w celi również rozmawiają przez zakratowane okna.
Stalin-Putin zauważył, że żadna z kobiet nie była stara, a większość była młoda. On sam nie miałby nic przeciwko przebywaniu w tej celi z przedstawicielką płci pięknej, i to boso. Zwłaszcza z uroczą blondynką. Dobrze by się razem bawili.
Stalin-Putin myślał, że z radością odda władzę, by zamieszkać w ciele dwudziestolatka, a nawet nastolatka. Ale to ciało... Wygląda na to, że oczy tego pragną, ale siły nie ma!
A jak uwodzicielsko wygląda blondynka na słomie, z nogami uniesionymi wysoko - tak opalone, tak nagie, tak idealnie wyprofilowane. Nawet szorstka podeszwa z wdzięcznie wygiętym, okrągłym obcasem wygląda uwodzicielsko i pięknie.
Nawiasem mówiąc, nie jest brudna, tylko lekko zakurzona, co wygląda całkiem estetycznie. A paznokcie u jej bosych stóp są starannie przycięte. Cóż, to mało prawdopodobne, ale tak to wygląda, że kiedy kamera pokazuje zbliżenie stóp bardzo pięknej i krągłej dziewczyny, widok jest przyjemny dla oka i budzi radość i podziw. Przerośnięte, a zwłaszcza brudne, paznokcie u stóp zepsułyby to wrażenie.
Stalin-Putin uśmiechnął się szeroko - tak, to jest piękne. I na swój sposób życie pięknej dziewczyny za kratami jest urocze. Mogliby ją też zakuć w łańcuchy, żeby dodać jej seksapilu.
Ale oczywiście dziewczyna nie leżała długo na słomie w filmie. Złodzieje przepiłowali kraty, wspinając się po ścianach. A kobiety zaczęły schodzić po drabinie linowej. A blondynka, stąpając na swoich cudownych bosych stopach, ruszyła pierwsza. Tak, to naprawdę piękne, zwłaszcza gdy jej stopy są pokazane z bliska na drabinie.
No dobrze, leży na ziemi, a herszt bandytów podnosi ją i sadza na koniu. I razem pędzą do lasu. Można powiedzieć, że to naprawdę fajna i ciekawa scena.
Oto są, coraz głębiej i głębiej, a wokół nich rozpościera się lato i bujna, zielona trawa. Blondynka zwisa z konia nagimi, opalonymi nogami. Kołyszą się uwodzicielsko. A jej jasne włosy powiewają niczym sztandar.
I tak dotarli do rozwidlenia dróg. Brodaty bandyta zatrzymał konia na skraju lasu i zapytał dziewczynę:
- Jesteś gotowa mnie poślubić?
Blondynka odpowiedziała logicznie:
- Za szybko się oświadczasz! A ja cię ledwo znam! A jesteś na tyle stary, że mógłbyś być moim ojcem!
Przywódca bandytów uśmiechnął się i odpowiedział:
- No, jak chcesz! Nie będę cię zmuszał! Pytanie tylko - dokąd pójdziesz?
Dziewczyna odpowiedziała logicznie:
- Dotrę gdzieś!
I zeskoczyła z konia, tupiąc bosymi stopami, pobiegła ścieżką. Była taka pełna gracji i dumna, pomimo skromnego ubioru, a krótka spódniczka sprawiała, że wyglądała bardzo seksownie.
I szybko szła ścieżką. Była młodą, zdrową, szczupłą dziewczyną, nie wyglądała na wychudzoną, mimo że wyraźnie głodna. Kilka razy schylała się i zrywała jagody, natychmiast wkładając je do swoich szkarłatnych ust.
To taka cudowna dziewczyna - można by nawet powiedzieć, że super. I ma bardzo wyrazistą, arystokratyczną twarz. I tak to się kończy, ale film oczywiście nie pokaże całej jej podróży.
Dotarła do jeziora. Kwiaty w końcu rozkwitły, a woda się ogrzała.
Dziewczyna zrzuca z siebie znoszoną sukienkę, która opada na jej bose, idealnie wyprofilowane stopy i zostaje zupełnie naga, bez bielizny. Jednak nie jest pokazana nago. Tutaj pluska się w wodzie, a jej nagie ramiona i klatka piersiowa są widoczne.
Ale wtedy pojawili się strażnicy, galopując konno. A przed nimi pędziły psy; najwyraźniej wyczuły trop. Były wielkie i wściekłe jak wilki. Wskoczyły więc do wody. Wojownicy zaczęli je powstrzymywać i krzyczeć, żeby nie rozszarpały dziewczyny.
I kopie. I ciągną ją za włosy na brzeg. Wyciągają ją. Dziewczyna rozpaczliwie próbuje zakryć nagie ciało dłońmi. Ma rozwinięte piersi i jędrne biodra, dość wąską talię. Jest niewątpliwie piękna, a jej dłonie próbują zakryć intymne części ciała. I tak jest nieśmiało zakryta, jeszcze bardziej uwodzicielska i o wiele bardziej podniecająca niż na przykład pożądliwe striptizerki, które bezczelnie eksponują swoje wdzięki. A taka skromność, nawet u bardzo krągłej blondynki o rozwiniętych kształtach, jest jeszcze bardziej podniecająca.
Stalin-Putin czuje, że jego męska doskonałość puchnie i jest gotowa pęknąć.
Jest podniecona jak nastoletnia dziewica, a nie mężczyzna, który nawet w poprzednim życiu dożył siedemdziesięciu pięciu lat, niemal bijąc rekord wieku Leonida Breżniewa. A potem, wkrótce, minie dziewięć lat od maja 1942 roku, odkąd był w ciele Stalina. A więc jest już taki stary... Ale piękna blondynka, nieśmiało zakrywająca ciało dłońmi, podnieciła go tak bardzo, że jest na przemian gorący i zimny, jak nastolatek. To ewidentnie dziewczyna o niezwykłej seksualności.
Ale teraz ją wyprowadzają i prawdopodobnie bardzo im zależy na tym, żeby ją zgwałcić. Ale pojawia się kolejny rycerz i krzyczy, żeby się zatrzymała i ubrała.
Zdejmują z nagiego, mokrego ciała dziewczyny sukienkę biednej służącej, która jakimś cudem wciąż się trzyma.
I wsadzili ją do klatki, którą wcześniej przygotowali. Dziewczynka usiadła na słomie. Wcisnęli jej dzban wody i bochenek chleba. W więzieniu blondynka nie miała czasu na jedzenie i łapczywie pochłonęła czerstwy chleb, popijając go wodą.
Zabierają ją do miasta. Bose, obdarte, półnagie dzieci skaczą dookoła. Żebracy i uliczni urwisy gwiżdżą i wskazują. Co prawda, niektórzy z nich, zwłaszcza starsi, wciąż mają jakieś szorstkie, drewniane buty. Boso jest prawdopodobnie wygodniej latem, zwłaszcza dla dziecka, którego podeszwy szybko twardnieją i odczuwają więcej przyjemności niż dyskomfortu w kontakcie z kłującą powierzchnią.
A blondynka jest upokarzana, ale wygląda tak dumna, jej spojrzenie jest pełne godności i pogardy. Jakby była ponad to wszystko.
I rzeczywiście, gdy zgniły pomidor uderzył ją w policzek, nawet się nie poruszyła.
Zaprowadzili ją więc do zastępcy. Tam strażnik otarł jej twarz. A potem szła dalej, bosymi, opalonymi stopami tupiąc po kamiennych schodach, w asyście strażników w ciężkich zbrojach.
A w sali studiował młody mężczyzna. Miał na sobie złoconą zbroję, wyraźnie bogaty i szlachetny.
I tak oto, tę biedną, ale niezwykle piękną i dumną dziewczynę z gołymi, umięśnionymi, opalonymi nogami i bardzo jasnymi, białymi włosami wprowadzono do luksusowej sali.
Młody mężczyzna podszedł do niej. Dziewczyna spojrzała na niego wyzywająco. Nagle młodzieniec skłonił się, upadł przed jej bosymi, pełnymi gracji, lekko zniewolonymi stopami i powiedział:
- O, moja najwspanialsza księżniczko! Z radością witam córkę Królowej Mercedes!
A on, klękając, pocałował jej bose stopy. Choć były zakurzone. Dziewczyna się uśmiechnęła. Okazała się córką króla. Zawsze to podejrzewała. A jej bose stopy smakowały słodsze niż miód.
Strażnicy również uklękli. I jakże to było cudowne i nieoczekiwane.
Stalin-Putin zauważył z uśmiechem:
- Co za fajny zwrot akcji! Ale zawsze podejrzewałem, że to nie dziwka, tylko księżniczka.
Stalin-Putin pomyślał w tym momencie, jakie piękne są te dziewczyny! Jakże ta scena go znów podnieciła. Przystojny młody mężczyzna w złoconej zbroi stojący przed bosonogim żebrakiem. To było naprawdę podniecające i wydawało się, że jego męska doskonałość pęknie pod wpływem napięcia.
Ale wtedy młody mężczyzna wstał. Wszedł starszy mężczyzna, a wraz z nim kobieta, również niezbyt młoda, ale ubrana w suknię usłaną drogocennymi kanmyami.
I rozkazała:
- Umyj i ubierz księżniczkę! A potem daj jej królewski poczęstunek!
A potem pojawiły się pokojówki, ubrane tak kolorowo, że ubóstwo Mercedes było szczególnie podkreślone. Zwłaszcza jej jasne, miodowoblond włosy.
Zaprowadzili ją więc do pokoju ze złotą wanną, odkręcili prysznic, zdjęli jej sukienkę i zaczęli myć ją szamponem. No cóż, pokazywali ją przez woalkę, więc nie było to aż tak widoczne.
A potem ubrali dziewczynę i założyli jej buty, w bardzo luksusowe stroje z kamieniami, koralikami, girlandami i innymi pięknymi rzeczami. Ale w tej drogocennej skorupie Mercedes nie była tak ekscytująca. Godność Stalina-Putina gwałtownie spadła, a nawet zaczęła boleć.
Cóż, najciekawsza część prawdopodobnie już za nami. Ale nieważne, wciąż jest wiele do zobaczenia. Na przykład pojawił się złodziej. Najwyraźniej on też chce się wywalczyć.
Stalin i Putin byli już na tym etapie nieco zajęci. Bardziej interesowały go czołgi. W szczególności IS-7 był jedynym pojazdem, który mógł walczyć na równi z czołgami Hitlera o kształcie piramidy. Trzeba przyznać, że ten czołg był dobry, ale drogi. Przemysł radziecki nie mógł sobie pozwolić na jego produkcję seryjną. Wybrali prostsze rozwiązanie, wykorzystując podwozie Zwieroboj i montując armatę morską kal. 130 mm.
To były naprawdę dobre działa samobieżne. Ale nie to jest najważniejsze. Przy kumulacyjnym potencjale pocisków nawet czołg T-54 mógłby zwalczać czołgi o kształcie piramidy.
Na to właśnie liczą w kolejnej wojnie. A Hitler może w każdej chwili rozpocząć nową wojnę. Co więcej, plany nazistów, trzeba przyznać, są bardzo ambitne. Najpierw władza nad planetą Ziemią, a potem nad całym wszechświatem.
Zupełnie jak komiksowy złoczyńca!
Tymczasem młodzieniec i bandyta walczą. Młodzieniec jest zamaskowany i uzbrojony. Bandyta najwyraźniej też nie jest zwyczajny. I walczy całkiem dobrze. Dziewczyna Mercedes, w luksusowej sukni wysadzanej drogocennymi kamieniami, przygląda się temu. Nawiasem mówiąc, nie czuje się komfortowo w szpilkach. Zdejmuje je więc. Dwóch chłopców-niewolników zaczyna obmywać jej stopy w złotej misie z wodą różaną i myjkami.
Dziewczyna patrzy i uśmiecha się. Ale po skutecznym ciosie rabusia, hełm młodzieńca spada, odsłaniając jego jasną głowę.
A potem nastąpiła epicka scena. Złodziej rozpoznał go i zawołał:
- Jesteś moim synem! Ja jestem twoim ojcem!
Młody mężczyzna początkowo nie uwierzył, ale złodziej pokazał mu medalion.
Po czym uściskali się i pocałowali.
Wtedy książę rozkazał aresztować złodzieja i odprowadzić młodego człowieka z powrotem do jego komnat.
Stalin-Putin uśmiechnął się i zaśpiewał:
A Stalin jest naszym światłem i nadzieją,
W imię wielkiego kraju...
Kwiaty kwitną tam, gdzie wcześniej,
Płonęły ognie wojny!
Stalin-Putin uważał, że gdyby w rzeczywistości Hitler rozpoczął produkcję E-10 zamiast bezsensownej pracy nad Mausem i Lwem, naziści mogliby spowolnić postępy wojsk radzieckich na wschodnim wałach i zepchnąć Armię Czerwoną do Dniepru.
Wtedy wojna mogłaby się ciągnąć bardzo długo. Stalin i Putin uważali, że rola czołgów i dział samobieżnych była niedoceniana podczas wojny z Ukrainą. Fajnie byłoby wyprodukować dużą liczbę dziesięciotonowych dział samobieżnych, napędzanych turbinami gazowymi lub silnikami elektrycznymi. I z dwuosobową, a nawet jednoosobową załogą, uzbrojoną w karabiny maszynowe i działka lotnicze. A prędkość można by dobrać tak, aby działa samobieżne mogły wyprzedzić drony. Nawiasem mówiąc, to nie był zły pomysł. Być może lepszy niż czołg T-90. Ten ostatni jest przestarzały, choć wciąż jest dobrą maszyną.
Ale jest to tylko nieznacznie zmodernizowany czołg T-64, który pojawił się już w latach sześćdziesiątych XX wieku.
Jeśli chodzi o uzbrojenie, wojska rosyjskie były wówczas słabe, i cóż, to właśnie wtedy pojawiły się kłopoty.
Stalin-Putin śpiewał:
Nasze czołgi nie boją się brudu,
Zawsze wiedzieliśmy jak walczyć z Fritzem!
Film nabiera nowego tempa. Złodziej trafia za kratki. Najwyraźniej planują go zagłodzić na śmierć. I siedzi w więzieniu. Ale potem, na rozkaz blondwłosej księżniczki, bosonoga pokojówka podaje mu bochenek chleba i dzbanek mleka.
I wreszcie, bandyta walczy z księciem. Ten ostatni ubrany jest w rycerską zbroję. Jest większy, wyższy i szerszy w ramionach od bandyty. W pewnym sensie walczą o przyszłość. A rycerz-książę wydaje się znacznie silniejszy. Odrąbał nawet topór bandycie.
Tymczasem Stalin i Putin zastanawiali się, czy gdyby Wielka Wojna Ojczyźniana przeciągała się w rzeczywistości, Stalin wprowadziłby IS-7 do produkcji, czy też czołg ten byłby zbyt drogi i skomplikowany. Sam Stalin mógł być niechętny do naśladowania Hitlera, który nadmiernie stawiał na czołgi ciężkie kosztem mobilności i logistyki.
Ale IS-7 to tak potężny czołg, ze specjalną wieżą "Pike Snout", że może stanowić problem nawet dla współczesnych Abramsów i Leopardów. Jego działo jest niezwykle zabójcze, choć jego prędkość początkowa pocisku jest niższa niż współczesnych armat.
Tymczasem złodziej wygrał film. A głowa księcia odleciała. Co więcej, Stalin-Putin nie zauważył, jak leśny wojownik to zrobił. Cóż, cóż za interesujący obrót spraw.
I wszystko kończy się dobrze. Złodziej sam zostaje księciem, a księżniczka wychodzi za mąż za młodzieńca. I to jest miłość i szczęśliwe zakończenie!
Stalin-Putin lubił oglądać ten film. Na szczęście prawdziwy Stalin nie miał problemów ze wzrokiem. A rzucając palenie, mógł opóźnić udar. To mogłoby mu pomóc w powrocie do zdrowia na jakiś czas.
Cóż, ogólnie rzecz biorąc, może być zadowolony, że przynajmniej jest to coś świeżego, a nie kolejny film o Timurze i jego zespole albo o kobietach-partyzantkach.
Dobrze byłoby oczywiście nakręcić film o zdobyciu Berlina, ale lepiej nie drażnić Hitlera.
Trzecia Rzesza jest wciąż bardzo silna i dynamiczna. Walka z nią byłaby samobójstwem.
Stalin i Putin położyli się na kanapie i zadzwonili do Berii, rozmawiając krótko. Ogólnie rzecz biorąc, w ZSRR panuje na razie spokój, a nawet przestępczość spada. Co prawda, w obozach wciąż trwa wojna suk i wciąż dochodzi do wielu morderstw. Przynajmniej to oczyszcza podziemny świat przestępczy.
Można więc powiedzieć, że w Bagdadzie panuje spokój. Miło byłoby polecieć do Afryki i poleżeć na plaży. Przypomniała mi się powieść osadzona w alternatywnej historii, w której carska Rosja dotarła do Oceanu Indyjskiego. I rosyjski car nakazał budowę miasta nad Zatoką Perską. Nowa stolica Imperium Rosyjskiego - to byłoby wspaniałe!
Możliwe, że gdyby I wojna światowa została wygrana, stolica carskiej Rosji zostałaby przeniesiona do Konstantynopola. I to też nie byłby zły pomysł. Zwłaszcza że w Petersburgu jest zimno i deszczowo.
Stalin-Putin leżał na sofie. Piękne dziewczyny w bikini tańczyły przed nim. A jednak, choć ich bose, zgrabne stopy energicznie uderzały o siebie, nie były tak podniecające jak ta bosonoga księżniczka.
Stalin-Putin wydał rozkaz:
"Znajdź aktorkę, która grała księżniczkę z "Króla złodziei" i przyprowadź ją do moich komnat! Obudziła we mnie mężczyznę! I muszę przyznać, że to cudowne, cudowne uczucie! A co do wszystkiego innego, nadejdą nowe czasy i nowe miażdżące zwycięstwa!"
A dziewczyny w bikini kontynuowały taniec i śpiewanie:
W bezkresie cudownej Ojczyzny,
Zahartowani w bitwach i zmaganiach...
Skomponowaliśmy radosną piosenkę,
O wspaniałym przyjacielu i przywódcy!
Stalin jest chwałą bitwy,
Stalin naszej młodości, ucieczka...
Walcząc i zwyciężając pieśnią,
Nasi ludzie idą za Stalinem!
Walcząc i zwyciężając pieśnią,
Nasi ludzie idą za Stalinem!
ROZDZIAŁ NR 2.
Oleg Rybaczenko, kontynuując podboje w Afryce i budowę dróg, w tym kolei, nie przestawał komponować.
Alik i Alina postanowili wybrać się na krótki spacer na zewnątrz. Powinna już być noc, ale w rzeczywistości było jasno jak w dzień. Coś się zmieniło. Jakby nad planetą zawieszono lustra, a może zapaliły się dodatkowe światła.
Alina, radośnie klaszcząc w bose stopy, zauważyła:
- To jest wspaniałe, jak w bajce - wieczny dzień!
Alik, jako inteligentny i cudowny chłopiec, zauważył:
- Ależ w ten sposób planeta Ziemia może się przegrzać!
Dziewczyna z pewną dozą wątpliwości zauważyła:
- Mam nadzieję, że nowi właściciele będą na tyle mądrzy, żeby zapobiec takiemu zdarzeniu!
Chłopiec-cudowne dziecko zauważył:
- Wystarczyło, żeby zdobyć Ziemię, mam nadzieję, że wystarczy, żeby jej nie zniszczyć.
Młode damy próbowały iść tam, gdzie nie było innych ludzi. Dorosłych praktycznie nie było, ale dzieci maszerowały w szyku. Były ubrane w pomarańczowe lub pasiaste kombinezony z numerami. Jakby to była teraz jedna wielka dziecięca kolonia. Co wyglądało jednocześnie zabawnie i przerażająco.
Alina zauważyła:
- Ty i ja jesteśmy nadal dziećmi, więc może nawet nie będziemy musieli się przebierać?
Alik skinął głową z uśmiechem:
"Zmienianie dzieci w dzieci to głupota! Ale z drugiej strony, wszystko może się zdarzyć!"
Szli boso, a było nawet trochę gorąco; asfalt parzył dzieci w pięty. Powietrze było całkiem świeże - pachniało ozonem. I wiał dziwny wiatr.
Planeta Ziemia, zajęta i odmłodzona. Dziewczyna przebiegła obok nich, ubrana w normalne ubrania i nie boso. Pisnęła:
- Co za horror! Gdzie się podziali wszyscy dorośli?
Alik odpowiedział z uśmiechem:
- Wróciliśmy do dzieciństwa! I teraz możemy być szczęśliwi!
Alina dodała:
- Jesteś naszym rówieśnikiem, prawda?
Dziewczyna skinęła głową na znak zgody:
- Tak! Ale nie wiem, co te potwory zrobią z dziećmi!
Cudowne dziecko odpowiedziało szczerze:
- Też nie wiem! Ale mam nadzieję, że nie zjedzą tego z keczupem!
Alina zasugerowała:
- Zaśpiewajmy, żeby się pocieszyć!
Alik zgodził się:
- Zaśpiewajmy, a nie zaznamy żadnych zmartwień i smutków!
A mali programiści zaczęli śpiewać z uczuciem i ekspresją:
Joanna d'Arc dobrowolnie poszła na stos,
Pokazało nam wszystkim, czym jest miłość!
A dziewczyny są proste: to też marzenie, fantazja,
Zostań potężnym wojownikiem - przelewaj krew w bitwach!
Ale urodziła się w nudnych czasach,
Gdzie wojna jest daleko: pokazują ją tylko w telewizji!
W końcu wojownik potrzebuje przygód,
Aby zrzucić zasłonę, pajęczyny i mętność!
Ale potem wydarzyło się coś, koszmar stworzony przez człowieka,
Czasy się przełamały - przestrzeń się rozdzieliła!
A blizna pozostanie w naszych sercach na zawsze,
Jak Rosja nagle została pogrążona w piekielnym królestwie!
Ale teraz możesz walczyć cały dzień,
Codziennie jakiś wyczyn, albo kula w twarz!
My, dziewczyny, nie jesteśmy zbyt leniwe, żeby pokonać wrogów na wojnie,
Mój Rus nie zapomniał, jak trzymać miecz w ręku!
Ciężko, ciężko, nie możesz rozluźnić tułowia,
Przecież trzeba walczyć długo i boleśnie!
Za moimi plecami są przyjaciele, za moimi przyjaciółmi jest rodzina,
Zdejmę ciężar wojskowego plecaka z ramion!
Ale śniłem i sen się spełnił,
Dziewczyna nie ma żadnych pretensji do Boga!
I choć ciało boli i cierpi boleśnie,
Chcę dostać medal do legitymacji partyjnej!
Czym jest wojna? Ci, którzy jej nie znają, nie zrozumieją.
Oto słodka błogość krwawych bitew!
Albo masz tarczę, albo strzela karabin maszynowy,
Czujesz okrutne pieczenie w ranie!
Gdy wróg łowi ryby, dusza rozkwita,
O, życie, jesteś kruche jak szkło w oknie!
I szalejesz ze szczęścia faszystowskiej duszy,
I jeden z towarzyszy umarł, bo nagle szklanka uderzyła go w policzek!
Pozostało tylko trochę i przez wieki,
Ustanów rosyjską potęgę we wszechświecie!
Siła naszej Ojczyzny Rusi jest wielka,
Nie pozwolimy, aby nasza Ojczyzna zniknęła w szambie!
Więc zadziorne i agresywne dzieci śpiewały. I tupały bosymi stopami. Ale to naprawdę piosenka, która może zainspirować. Chłopiec w krótkich spodenkach, około dziesięcioletni, podbiegł do nich i zapytał:
- Jesteście śpiewakami operowymi?
Alina odpowiedziała pewnie:
- Śpiewacy, ale nie śpiewacy operowi! Raczej piosenkarze popowi!
Chłopiec w wieku około dziesięciu lat, czyli jeszcze młodszy od Alika, skinął głową i zaćwierkał:
My, chłopaki, mamy pecha,
To jak błądzenie po pustyni...
Bosonoga dziewczyna śpiewa,
Lepiej byłoby odciąć kawałek melona!
Alina zauważyła z uśmiechem, który jednak nie był radosny:
- Nie powinieneś mówić o pechu, a już na pewno nie tak śpiewać - możesz sobie na to pozwolić!
Chłopiec w krótkich spodenkach był boso i było widoczne, że ma małe pęcherze na podeszwach stóp, ponieważ nie był do nich przyzwyczajony.
I zauważył:
- Miałem mamę i tatę. A teraz zostało mi tylko rodzeństwo!
Alina zapytała:
- Czy oni jeszcze mają pamięć?
Chłopiec w krótkich spodenkach wzruszył ramionami:
- Nie wiem! Widziałem, że wyglądali na jakieś dwanaście lat i byli ubrani w pasiaste piżamy, jak nieletni więźniowie.
Dziewczynka zachichotała i zauważyła:
- To jest zabawne na swój sposób!
Alik wyraził sprzeciw:
- Nie, to nie jest zbyt śmieszne, ja też mam rodziców, a także dziadków!
Chłopiec skinął głową i dodał:
"Dziewczyna z uszami rysia kazała mi zdjąć sandały. Powiedziała, że jestem teraz niewolnikiem i muszę chodzić boso. A w międzyczasie będą musieli zdecydować, co zrobić z maluchami!"